Wybrałam sie ja do kina na film.. mamy tutaj pod Wawą takie małe starutkie kino w trzeszczącymi krzesełkami. Kiedyś film "Żelazna dama" nie dojechał i musiałam wrócić do domu z lodami bakaliowymi i owoce leśne. Ale niedawno dojechał i obejrzałam. W ostatniej scenie, kiedy to Margaret samodzielnie myje filiżankę ma przecudna bransoletę. Oczywiście w złocie a nie w sutaszu, ale jako, że dla mnie sutasz jest na miarę złota, ukleciłam Ci ja zainspirowana taką "Żelazną damę". Swoją interpretację na temat.
najtrudniejsze okazało się być szycie bez koralików i wstawienie wszystkiego na samym końcu. ale poszło i mam kolejną umiejętność, że tak powiem w łapie:))
wtorek, 12 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
GLAM ROCK
Rozpędzona jak roszalała lokomotywa uplotłam kolejną bransoletę w zimnych kolorach. Było trochę prucia i niezdecydowania, ale wyszedł rockowy glam uszlachetniony skórzanym rzemieniem z którego jestem BARDZO zadowolona!! Już dokupiłam kolejny piękny agat i dorobię jeszcze naszyjnik.
niedziela, 3 czerwca 2012
ZIMNA WOJNA
Kolejną zajawką była bransoletka dla Mojej Sister z okazji urodzin. Moja Sis jest urodową i charakterologiczną zimą, która ukochała sobie zimne kolory. Dlatego szarości i czerń wpisuje sie w Nią doskonale. Jest drobna, piękna i doskonale wie czego chce. Mieszanka wybuchowa, której zawsze boją się mężczyźni. Zdecydowanie i konkret cechują Jej sposób bycia. Tak tez jest z tym sutaszem. Bransoletka jest wielopłaszczyznowa zupełnie jak właścicielka. Nie ma tutaj fałszu, tylko brutalna prawda, kamienie naturalne i głębia koloru.
Jaspis picasso, noc kairu, sutasz
Subskrybuj:
Posty (Atom)