wtorek, 29 maja 2012

BUSZUJĄCY W TRAWIE

Zakochana w moim pierwszym pieprzowym sutaszu koleżanka z pracy poprosiła o spłodzenie prezentu urodzinowego dla swojej Sis-Bliźniaczki, która jak nie trudno sie domyślić różni się o 180 stopni:) Koleżanka ujrzawszy sutasz na własne oczy natychmiast go założyła mówiąc:
"Oj nie wiem czy Jej to dam... a może Ona nie będzie miała nic dla mnie?.. a jak z czymś wyskoczy, to najwyżej zdejmę z szyi i Jej dam... hi hi.. ale tak na poważnie, to kupię jej coś innego a >Buszujący< zostaje ze mną".
I tak "Buszujący w Trawie" znalazł kolejną szyje do kochania.
turkus zielony, czarne drewno, sutasz
cena 150 zł

BRYZA W UPALNY LETNI DZIEŃ

Wypłodziłam Ci ja wczoraj kolczyk. Tzn dwa różne kolczyki, bo nie mogłam sie oprzeć pokusie szaleństwa przy wzorze. Tak naprawdę mam także 90 % trzeciego (do pary) tylko zabrakło mi niebieskiego mięsiwa, żeby skończyć. Myślę, że zrobię z trzeciego- niepasującego kolczyka bransoletkę i będzie elegancki komplet kolczykowo- bransoletkowy.
Tak naprawdę, to korci mnie też zszycie tylko kolczyków i zrobienie z nich koli, ale to już byłaby totalna niekonsekwencja z która ostatnio walczę:)

Wersja kolczyka numer 1.



Wersja kolczyka numer 2
I pomysł na bransoletę:
Szkło, sutasz

cena: kolczyki 120 zł, bransoleta 240zł

poniedziałek, 28 maja 2012

TURKUSOWA RAPSODIA

Następnym dziełem  był wisior dla koleżanki. 19 maja byliśmy we Wrocławiu z mężem na ślubie Jego przyjaciela. Pomimo, że nigdy się specjalnie z Magdą nie przyjaźniłyśmy, zawsze jakoś estetycznie i emocjonalnie miałyśmy to samo podejście do wielu rzeczy. Stąd bez wahania wiedziałam, że ta kolorystyka i ten wzór będzie dla Niej idealny! Młoda Para wymyśliła sobie prezent podkościelny w postaci maskotek, które zawiozą do domu dziecka albo totolotka. Ja pomyślałam, że maskotki wywiozą, totek do śmietnika, a sutasz zostanie na zawsze. Z tyłu wyhaftowałam złota nitką datę ślubu, co by nikt za 20 lat nie miał złudzeń z jakiej to okazji. Najfajniejsze jest to, że jak coś szyję, mam w głowie obraz konkretnej osoby dla której to robię. To jest fantastyczne. Robienie dla kogoś z myślą o kimś sprawia, że ściągam ta osobę myślami i jest obecna w mojej głowie. Dzięki temu czuję jakby stawała mi się bliższa, a to co robię nabiera cech osobowościowych danej jednostki. Zupełnie jak z rysunkiem. Kto kiedyś szkicował postaci ten wie. Model pozuje, a Ty uderzając ołówkiem czy węglem o kartkę rysujesz stopy, łydki, piersi i czujesz się tak, jakbyś ich rzeczywiście dotykał, głaskał. To jest efekt mojego głaskania Magdy siłą umysłu:)

turkus, drewno, sutasz

piątek, 25 maja 2012

KAWA Z PIEPRZEM.. PIEPRZ - KAKAO! Czyli prawie jak "Pinki i mózg"!

To miejsce powstaje z potrzeby serca. Pragnę podzielić się z Wami moją nową pasją, moją miłością, estetyką i wrażliwością. Wszystko to udało mi się wyrazić tylko w soutache.. Mój romans zaczął się dwa miesiące temu od wzdychania do zdjęć w necie. W końcu wzięłam los w swoje ręce i zamiast spać w nocy skupiłam się tylko na tym, co ważne. NA TWORZENIU.  Jak niewiele kobiecie potrzeba, żeby się zakochać... kilka sznurków, koralików i żyłka...

Moje pierwsze dzieło powstało dość szybko bo w jakieś 35-40 godzin. Jak to dobrze, że weekend można zarywać noce do bladego świtu, a dziecko zdaje się być jakieś bardziej wyrozumiałe... Postanowiłam pójść krok dalej i tworzyć soutache ażurowy i monochromatyczny. Zupełnie nie wiem dlaczego wszystkie dziewczyny tworzące sutasz nie myślą w 3d. Wszystkie ich prace są płaskie. Jak dla mnie, to za mało. Nie dla mnie meksykańskie wzornictwo i kolory. Tylko elegancja i prostota.
Poniższy egzemplarz zrobiłam dla siebie i pod siebie. Naszyjnik trochę się ostatnio zmęczył moim ciągłym towarzystwem, ale jestem od niego uzależniona. Kocham te kolory, kocham czarne błyszczące kamienie i kocham asymetrię. Ożeniłam więc labradoryt, lampwork twister i malutkie noce kairu z nitka sutasz:

 
 A tutaj mieszka jak Mu się znudzi przejmowanie kontroli nad światem i władanie otoczeniem!!;)