wtorek, 12 czerwca 2012

Żelazna dama

Wybrałam sie ja do kina na film.. mamy tutaj pod Wawą takie małe starutkie kino w trzeszczącymi krzesełkami. Kiedyś film "Żelazna dama" nie dojechał i musiałam wrócić do domu z lodami bakaliowymi i owoce leśne. Ale niedawno dojechał i obejrzałam. W ostatniej scenie, kiedy to Margaret samodzielnie myje filiżankę ma przecudna bransoletę. Oczywiście w złocie a nie w sutaszu, ale jako, że dla mnie sutasz jest na miarę złota, ukleciłam Ci ja zainspirowana taką "Żelazną damę". Swoją interpretację na temat.

najtrudniejsze okazało się być szycie bez koralików i wstawienie wszystkiego na samym końcu. ale poszło i mam kolejną umiejętność, że tak powiem w łapie:))

hypersen, onyks, sutasz
cena 300 zł

1 komentarz:

  1. O M G !!!!!
    jestem absolutną fanką żelaznej i glam rocka!!!
    Kochana, wiedziałam, że masz talenta, ale to jest MEGA!

    OdpowiedzUsuń