piątek, 25 maja 2012

KAWA Z PIEPRZEM.. PIEPRZ - KAKAO! Czyli prawie jak "Pinki i mózg"!

To miejsce powstaje z potrzeby serca. Pragnę podzielić się z Wami moją nową pasją, moją miłością, estetyką i wrażliwością. Wszystko to udało mi się wyrazić tylko w soutache.. Mój romans zaczął się dwa miesiące temu od wzdychania do zdjęć w necie. W końcu wzięłam los w swoje ręce i zamiast spać w nocy skupiłam się tylko na tym, co ważne. NA TWORZENIU.  Jak niewiele kobiecie potrzeba, żeby się zakochać... kilka sznurków, koralików i żyłka...

Moje pierwsze dzieło powstało dość szybko bo w jakieś 35-40 godzin. Jak to dobrze, że weekend można zarywać noce do bladego świtu, a dziecko zdaje się być jakieś bardziej wyrozumiałe... Postanowiłam pójść krok dalej i tworzyć soutache ażurowy i monochromatyczny. Zupełnie nie wiem dlaczego wszystkie dziewczyny tworzące sutasz nie myślą w 3d. Wszystkie ich prace są płaskie. Jak dla mnie, to za mało. Nie dla mnie meksykańskie wzornictwo i kolory. Tylko elegancja i prostota.
Poniższy egzemplarz zrobiłam dla siebie i pod siebie. Naszyjnik trochę się ostatnio zmęczył moim ciągłym towarzystwem, ale jestem od niego uzależniona. Kocham te kolory, kocham czarne błyszczące kamienie i kocham asymetrię. Ożeniłam więc labradoryt, lampwork twister i malutkie noce kairu z nitka sutasz:

 
 A tutaj mieszka jak Mu się znudzi przejmowanie kontroli nad światem i władanie otoczeniem!!;)

1 komentarz: