Moje pierwsze dzieło powstało dość szybko bo w jakieś 35-40 godzin. Jak to dobrze, że weekend można zarywać noce do bladego świtu, a dziecko zdaje się być jakieś bardziej wyrozumiałe... Postanowiłam pójść krok dalej i tworzyć soutache ażurowy i monochromatyczny. Zupełnie nie wiem dlaczego wszystkie dziewczyny tworzące sutasz nie myślą w 3d. Wszystkie ich prace są płaskie. Jak dla mnie, to za mało. Nie dla mnie meksykańskie wzornictwo i kolory. Tylko elegancja i prostota.
Poniższy egzemplarz zrobiłam dla siebie i pod siebie. Naszyjnik trochę się ostatnio zmęczył moim ciągłym towarzystwem, ale jestem od niego uzależniona. Kocham te kolory, kocham czarne błyszczące kamienie i kocham asymetrię. Ożeniłam więc labradoryt, lampwork twister i malutkie noce kairu z nitka sutasz:
A tutaj mieszka jak Mu się znudzi przejmowanie kontroli nad światem i władanie otoczeniem!!;)
Dech zapiera!!!!!!!!
OdpowiedzUsuń